Zrobiłem kolejne oleje. Dostałem przepisy od Pacjentów w Zielarni i postanowiłem spróbować. Wszystkie przygotowywałem zalewając zioła gorącym olejem i odstawiając na 10 dni.
Efekty poniżej:
– olej czubrycowy – czubryca do doskonała przyprawa pochodzenia bułgarskiego. Do zrobienia oleju użyłem czubrycy z firmy Dary Natury, która to firma używa cząbru górskiego, zdecydowanie bardziej aromatycznego niż ogrodowy. Jeśli ktoś ma możliwość przywiezienia sobie czubrycy z Bułgarii polecam – tamtejszy klimat i warunki glebowe sprawiają, że jest ona o wiele bardziej aromatyczna. Proporcja czubryca 30 gram, olej z pestek winogron – 250 ml. Wyszedł przepyszny. Zmieszane go ze śmietaną użyłem nietypowo bo do mizerii. Efekt więcej niż zadowalający. Polecam osobom mającym problemy z trawieniem, szczególnie jeśli są związane z zaburzeniami wydzielania żółci.

– olej chilli – 60 gram przyprawy na 250 mililitrów oleju ze słonecznika. W zamierzeniu miał być ostry i taki rzeczywiście jest – choć to kwestia preferencji, mam znajomych którzy jedzą rzeczy tka ostre, że dla mnie osobiście niejadalne. Wczoraj dodałem go w większej ilości do krupniku. Grzeje aż miło. Dobry sposób dla osób, które źle znoszą zimną. Dla mojej żony, która z powodu niskiego ciśnienia ma problemy z marznącymi dłońmi – rewelacja.

– olej ziołowy – po łyżce czubatej zmielonych na proszek ziół: lubczyku, papryki ostrej o słodkiej, imbiru i pieprzu czarnego. Wszystko zalewamy olejem rzepakowym w ilości półtorej szklanki. Smak, hmmm… ciężko określić, taki słono ziołowy, bez rewelacji jak dla mnie. Dziś wieczorem zamierzam użyć go do marynowania mięsa drobiowego.