Mam dużo przepisów z rozmaitych notatek, które niejako odziedziczyłem po Babci. Sięgam do nich często, choć niektóre (jak przepis na pieczenie chleba) raczej pozostaną niewykorzystane.
Ostatnio sięgnąłem (choć powiem szczerze i z przykrością, że bez większego przekonania) po przepis rzekomo pomocny w nagminnym zapaleniu spojówki i rogówki.
Pacjentka męczyła się z tym uciążliwym problemem ponad półtora roku. nie pomagały antybiotyki, krople, ziołowe okłady, przemywanie. Ot, problem.
Postanowiłem spróbować sokoterapii zgodnie z Babcinyni notatkami. Pomogło. Przyznam szczerze, że jestem zaskoczony. To znaczy wierzę w przepisy mojej Babci, wielokrotnie dowiodły swojej przydatności. Ale jakoś tak te uciążliwe zapalenia wydawały mi się odporne na coś tak prostego (?!) jak sokoterapia A jednak.
Dla zainteresowanych przepis:
Szklankę kwiatu bzu czarnego zmielić na proszek, wymieszać dokładnie z podwójna ilością miodu gryczanego. Ssać po czubatej łyżce 3 razy dziennie.
Jednocześnie przyjmować połowę szklanki wody z dodatkiem soków (po łyżce stołowej):
– z malin
– z dzikiej róży
– z aronii
– z jagód
Miksturę sokową wypijać trzy razy dziennie, można nią popijać miód z kwiatem bzu.